Miękki dom przyszłości.

Pomimo odrazy odczuwanej wobec materiałów syntetycznych, ów młody architekt miał pomysły i ambicje szczególnie zuchwałe jak na nasz wiek. W jego mniemaniu idealny dom przyszłości powinien być czymś w rodzaju żywego i elastycznego organizmu, przystosowującego się do okoliczności, dającemu się modelować w czasie i w przestrzeni. W sumie chodzi o to – tłumaczy – by znaleźć w architekturze odpowiednik tego, co dekoratorzy włoscy wymyślili w dziedzinie meblarstwa: udała im się prawdziwa sztuka polegająca na tym, że stworzyli rodzaj siedzenia pozbawionego formy własnej, ale przystosowujący się do pozycji, jakie obiera użytkownik. Jest to jakby skórzana torba, miękka, bezkształtna i wypełniona kuleczkami poliesteru. Dostosowana do potrzeb ciała ludzkiego, odgrywająca rolę wyłącznie funkcjonalną, bez żadnego stylu ani formy, ani cech własnych. I właśnie ideałem byłoby wymyślenie sposobu na stworzenie domu miękkiego, plastycznego, który też byłby tylko i wyłącznie funkcjonalny, a jego jedynym przeznaczeniem byłoby służyć mieszkańcowi, bez stylu ani formy; dom ten byłby taki, jakim uczyniłby go człowiek, według swojego gustu, wyobraźni i dla własnej wygody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *